Astma jest chorobą, która wielu osobom kojarzy się z nieustannym kaszlem, trudnościami z oddychaniem i uczuciem kołatania serca. Takie są jej objawy, jednak występują one tylko wtedy, kiedy się im nie zapobiega.

O dobroczynnym wpływie sportu mówiono już wiele razy. Tym razem skupimy się na dobrym wpływie aktywności fizycznej na osoby zmagające się z astmą. Wielu z nich rezygnuje ze sportu w obawie przed problemami z oddychaniem. Jednak jak się okazuje sport idealnie wpływa na niwelowanie tego problemu. Kiedy ćwiczymy (biegamy, pływamy, jeździmy na rowerze itd.) dotleniamy nasz organizm, dzięki czemu odżywiamy poszczególne tkanki. Oprócz tego poprawiamy naszą kondycję fizyczną i wzmacniamy mięśnie. Jednak kiedy tylko zmniejszamy ilość ćwiczeń, bądź całkowicie z nich rezygnujemy, znacząco osłabiamy tkanki mięśniowe. Powoduje to, że nawet najprostsze czynności, takie jak wchodzenie po schodach, wywołuje u nas zmęczenie. Dla naszego organizmu jest to bardzo duży wysiłek, a żeby go wykonać potrzebuje więcej tlenu. Dlatego zaczynam się dusić i musimy korzystać z inhalatora. Będąc aktywnym nie potrzebujemy już takich pokładów energii, wobec czego zużywamy mniej tlenu i nie doprowadzamy do ataków astmy.

Wiemy już, że z ćwiczeń nie należy rezygnować. Teraz pozostaje nam dobrać odpowiedni trening. Bez względu na nasz wybór, musimy pamiętać o rogrzewce trwającej nie krócej niż 10 minut (ta sama zasada dotyczy zdrowych osób). Mogą być to proste skłony, skręty tułowia czy kilka pajacyków. Grunt, żeby nasze mięśnie wiedziały, że zaczynamy ćwiczyć. Dla mięśni astmatyka nie ma nic gorszego niż nagły start. Wtedy zużywamy znacznie więcej tlenu i możemy mieć kłopoty z oddychaniem.

Jeżeli chodzi o wybór dyscypliny, to jest on nieograniczony. Możemy biegać, pływać, podnosić ciężary, jeździć na rowerze, grać w piłkę nożną i trenować to, na co tylko mamy ochotę. Jednak dla poprawy wydolności oddechowej zaleca się też wykonywanie treningu interwałowego czyli takiego, w którym najpierw wykonuje ćwiczenia bardzo intensywnie, następnie zwalniamy, po czym znów wracamy do intensywnego wysiłku. Dzięki niemu zwiększamy wydajność nie tylko układu oddechowego, lecz także układu krążenia. Bardzo dobrą aktywnością dla astmatyków jest bieganie, gdyż podczas niego pracują mięśnie całego ciała. Optymalny czas, który warto mu poświęcić, to 30 minut. Wykorzystajmy ten czas na zwiększanie dystansu. Nie decydujmy się od razu na pokonanie 10 kilometrów. W ten sposób nawet osoby bez astmy mogą narazić się nie tylko na kłopoty z oddychaniem, ale też na powstanie zakwasów. Bieganie pozwala pozbyć się zadyszki, która jest zmorą astmatyków. Ponadto obniża ciśnienie i poziom cholesterolu.

Po odbytym treningu natomiast musimy rozciągnąć wszystkie partie mięśniowe. Astmatykom zaleca się stopniowe kończenie ćwiczeń. Przykładowo: biegamy już 20 minut i wiemy, że zostało nam już tylko 10 minut treningu. Biegniemy z prędkością 5km/h. Zatem aby nie zaszkodzić sobie, zmniejszamy prędkość do 4km/h i tak dalej, aż do powolnego truchtu i ostatecznie do zatrzymania się. Przechodzimy do ćwiczeń rozciągających, żeby nie narazić się na kontuzje i nasz trening jest zakończony.

Astma jest chorobą nieuleczalną, to fakt. Jednak nie wyklucza ona aktywności fizycznej. Jeżeli będziemy stosować się do zaleceń lekarza i przyjmować leki, a także unikać alergenów, które mogą powodować zaostrzenie się choroby, będzie mogli normalnie funkcjonować. Unikajmy więc biegania po plaży (żeby unoszący się pył z piasku nie drażnił naszych dróg oddechowych), a wybierajmy miejsca neutralne dla naszej choroby. Tak jak ze wszystkim, zalecany jest umiar. Jednak pamiętajmy, że i wśród zawodowych sportowców są astmatycy. Skoro oni mogą trenować z chorobą, to każdy może. Nie zapomnijmy przed treningiem zażyć leków, a także wziąć inhalatora ze sobą – tak na wszelki wypadek. Zanim rozpoczniemy treningi poinformujmy o tym naszego lekarza. Będzie mógł on nam doradzić w wyborze najlepszej dla nas aktywności i jeżeli zajdzie konieczność, zmieni formę przyjmowania leków na łatwiejsze do zażycia.